sobota, 28 września 2013

Rozdział 2

Wczorajszy dzień mninął "dziwnie". Nie dośc, że zrobiłam Louisowi awanturę to jeszcze Cameron jadła z nimi lunch, jeżeli wiecie kogo mam na myśli ...

...Wtedy ogarneło mnie jednocześnie złość, zdenerwowanie a napływ negatywnych emocji tylko wzrastał. Ashley-Barbie , Jej braciszek Cody- Ken i cała służba niezapominając o Księciu Justinie który jeszcze nie wiem jaką rolę odgrywa w tym patologicznym związku. Szli dumnym krokiem, nie obdarzając nikogo zaszczytnym spojrzeniem, aż wreszcie padło na mnie. Ashley z wyższością, udając niewiadomokogo, uśmiechając się nieszczerze obdarzyła nas spojrzeniem co za zaszczyt- wyczuj sarkazm- Zerknełam na Louisa...Czy on ślini się na jej widok?! Serio?! Wtedy Furia ogarneła moje ciało. Pociąnełam Louisa na stronę.
- Jak możesz!?-Uderzyłam go w ramię.
- Ale o co ci chodzi?- powiedział zdezorientowany
- Perfidnie ślinisz się na jej widok!- jęknełam pokazując palcem gdzie siedziała Ashley
- Co?...Nie, nie Rit serio? Ty jestes inna niż ona.- powiedział zakłopotany. drapiąc się po karku
- Inna to znaczy? Nie mam tyle kasy, nie noszę markowych ubrań? Nie mam takich cycków i ust... z botoksem? -krzyczałam na niego
- Inna to znaczy piękna na swój sposób... ja cię naprawdę lubię Ritta i to co na zewnątrz i wewnątrz- powiedział patrząc mi w oczy. Szkoda ja wiem że czuje coś więcej do niego niż tylko zakochanie.. Ja serio o nim myślę i w ogóle te wszystkie rzeczy związane z miłością...Robię się ckliwa...
-Tu jesteście! W końcu - krzyknęła Cameron znajdując nas "w kącie" gdzie się znajdowaliśmy.
- Tak już idziemy..- powiedziałam zrezygnowana, zauważałam jawne podekscytowanie Cam choć nie wiem czym - Co się tak cieszysz?- zapytałam.
- No właśnie miałam wam powiedzieć!- mówiła dosyć głośno- Zjem Dziśaj z NIMI obiad- powiedziała niby spokojnie podkreślając słowo niby.
- Tylko uważaj..Ten Alan wygląda jakby miał na ciebie chrapkę.- powiedział żartobliwie Louis. Cam tylko wywróciła oczmi , a ja zaśmiałam się cicho, choć ciągle byłam zła na nią za ten incydent z lunch'em.

Gdybym jej nie pozwoliła z nimi usiąść nie bałabym się tak iść do szkoły. Ashley udając jej wielką przyjaciółkę,zaprosiła ją do stolika. Ale tak naprawdę, to tylko po to, abym straciła Cam.
Ashley mnie nie nawidziła. Już od podstawówki miałyśmy "na pieńku". Kiedy od stolika odszedł Louis podszedł ten cały Bieber.




Komentujcie proszę, chcemy wiedzieć czy wam się podoba czy nie.

sobota, 21 września 2013

Rozdział 1


Wiecie jaki jest najbardziej irytujący odgłos na świecie? Nie?

*BIP * BIP * BIP * BIP*

No to chyba juz wiecie....
Wymacałam przycisk by wyłączyć budzik, przyciskając głowę do poduszki. Czemu nie wymyślili czegoś takiego jak przycisk:

ZATRZYMANIE CZASU - by naprzykład sie dobrze wyspać?

Wtałam z łóżka mrucząc pod nosem. Przeciągnełam się i rozprostowałam kości słysząc "strzelnie".Wyciągnełam z szafy ciemne rurki, koszulę w czerwoną kratę, białą koszulkę i rzuciłam je na łóżko. Weszłam do łazienki umyłam twarz, użyłam kremu i maznełam oczy maskarą. Pomalowałam usta czerwoną pomadką. W rzeczywistości te czynności robię z zawrotną prędkością... Uczesana wyszłam z łazienki ubrałam bieliznę i pozostałe części garderoby, odsłoniłam zasłony i uchyliłam okno. Wychodząc z pokoju chwyciłam moją torbę i ruszyłam na dół. Gdy byłam juz w połowie poczułam przyjemny zapach naleśników. Rodzice pewnie wyszli do pracy, więc jedyną osobą która mogła je zrobić była moja siostra Stela...

- Mmmm!- powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Nakładaj sobie, zaraz musimy wychodzić. - powiedziała z nerwowo spoglądając na zegarek.- Pierwszego dnia spóźnić się nie chcę....
- Wiem, że to twój pierszy dzień- powiedziałam przełykając posiłek - ale jeżeli będziesz się denerwować wypadniesz gorzej niż normalnie.- powiedziałam dokuczliwe, ona tylko na mnie spojrzała i rzuciła mnie suchym naleśnikiem.
- Wychodzimy...

****

- Oddychaj, tu nie jest tak strasznie.- powiedziałam uspokajająco do Steli by opanowała  myśli.
- Okej możemy wchodzić.- powiedziała
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Cameron z pewnie nową torebką od Armaniego i Lou siedzących na "ławce". Wziełam za rękę zdezorientowaną siostrę i podbiegłam do nich.
Lou jak zawsze dobrze ubrany, włosy troszkę mu urosły i to dodawało mu takiego uroku. A Cameron.... . Co prawda przez wakację nie miałyśmy takiego kontaktu jak kiedyś. Była bardziej dojrzała, wyglądała inaczej. Miała bląd włosy i opaląną cerę.
- Hej! - rzuciłam im się na szyję.
- Ri?! Nie wierze że to ty... Gdzie jest moja mała Ri? Ale ty masz nogi!- zachwiciła się Cam
- Tęskniłem-powiedział dając mi buziaka w policzek Lou. Przytuliłam się do niego mocno i splotłam nasze palce.
- Wiecie dzisiaj jest pierwszy dzień Steli.- powiedziałam wskazując na nią.Wydawała się strasznie spięta, rzuciłam jej pytające spojżenie.
- Taaak, może już pójdę.- powiedziała oddalając się przodem do tyłu.
Wzruszyłam ramionami i pokazałam gestem żebyśmy ruszyli w stronę klasy.
Byłam pozytywnie nastawiona do tego dnia do teraz. Kiedy zobaczyłam wchodzącą "elitę".  Na jej czele Ashley razem z braciszkiem. Otworzyłam szerzej oczy, gdyż nie spodziewałam się ,że Ali wejdzie z Justinem Bieberem. To był kiedyś nasz przyjaciel. A to kiedyś oznacza przed wakacjami w poprzedniej klasie zaczeliśmy się troszkę rozchodzić było nas 6 a została 3. Justin, ja, Cam, Lou, Drake, Diana która wyprowadziła się w raz ze swoją bliźniaczką Eliot. Mieliście kiedyś takie uczucie, że chcecie coś zrobić ale nie macie odwagi bądź nie wiecie co macie z tym zrobić? Tak teraz było ze mną, chciałam się oderwać od gapienia na nich ale nie mogłam przestać..
- Ona ma świętną sukienkę- skomentowała Cameron wyrywając mnie z zamyślenia i zagapienia.
- Serio Cam?!- zapytalam troszeczkę zła pół szeptem
- Tak! Była ostatnio w Vouge! Jest really amazing!*- powiedziała jeszcze bardziej podekscytowana.
To chyba  jeszcze nie koniec niespodzianek,  pomyślałam.





WITAM!! C:

Nazywamy się :

JULIA i JULIA
To nasz 1 blog razem. Tak jest raźniej i weselej i jest więcej pomysłów :)
1 rozdział był tak jakby wstępem  do jej życia Czyli życia   RI.
Cała historia polaega na miło....  Nie będę zdradzała nic

XOXO

J & J

*really amazing - naprawde / rzeczywiście niesamowita










WSTĘP.

Ja, Ritta Ann White , ale mówią mi Ri. Mój chłopak Louis...
Kocham go, ale uważam ,że jest zbyt wpatrzony w siebie.
Chcecie wiedzieć więcej, cóż...

Mam siostrę Stellę,przyjaciółkę Cameron "Cam" Wesley.
I kilku wrogów. Krótko mówiąc:

1.Ashley Simpson- gwiazda szkolnej elity

2.Cody Simpson -jej brat

trzeba wspomnieć jeszcze...  Justin Drew Bieber.