Ashley mnie nie nawidziła. Już od podstawówki miałyśmy "na pieńku". Kiedy od stolika odszedł Louis podszedł ten cały Bieber....."
Justin podszedł do mnie do stoika. Próbowałam na niego nie spojrzeć, udawać, że nie obchodzi mnie on ani jego komentarze w moją stronę.
- Ri? Czy siedzisz sama? Hmmn... ciekawe gdzie jest twój "chłopak" - powiedział wymownie spoglądając sie na stolik przy którym siedziała Ashley i jej "świta".
- Nie bądź takim dupkiem Bieber. Masz swoje sprawy- powiedziałam wywracając oczami
- Twoje sprawy to także moje sprawy... Spójrz... mnie mam pojęcia co nas poróżniło( skłóciło), przecież byliśmy takimi dobrymi przyjaciółmi.....
- Skończ- przerwałam mu
- Twoja zazdrość nie zna granic dobrze o tym wiesz słońce.- powiedział zanim odszedł.
Wspomnienia o których chciałam zapomnieć wracały...
- Jesteś zazdrosna! Kurewsko zazdrosna!Nie możesz znieść, że nie masz kogoś z kim jesteś szczęśliwa!?- krzyczał
- Co?! Czy ty siebie słyszysz? Ona daje ci chwilowe szczęście! Wykorzystuje ciebie i twoją popularność!- nie mogłam opanować złości
- Ritta? Własnie teraz nie jestem szczęśliwy, tylko dlatego, że nie chcesz mnie zrozumieć i porostu uszanować że ją KOCHAM!
- Kochasz ją tak? Okej w takim razie wróć kiedy już się na niej poznasz.... - pokazałam mojemu przyjacielowi -którego bardzo kocham z resztą- .drzwi.\
- Nie oczekuj zbyt wiele An...- ubrał kurtkę i wyszedł.
Jestem zazdrosna? TAK. Nawet teraz, ale czy to nie dlatego, że się o niego troszczę i chcę żeby poznał tą zdradliwą sukę i jej super przyjaciół.?
***
*DING**DONG*
Sygnał dzwonka do drzwi wybudził mnie z zamyśleń. Wstałam i powoli doczłapałabym się do drzwi gdyby nie moja siostra, która wyprzedając mnie popchnęła na sofę.
- To do mnie ! - krzyknęła nerwowo
- okej...spokojnie tylko.- powiedziałam śmiejąc się
Wstałam z sofy ciekawa kto do nas zawitał, podeszłam w kierunku drzwi wejściowych.
Siostra z podnieceniem wymalowanym na twarzy otworzyła gościom. Jej uśmiech nagle zamienił się w zdziwienie. Pewnie spodziewała się kogoś innego.
- Cześć, jesteśmy nowymi sąsiadami z domu na przeciwko jestem Nick a to moja siostra Kaya - przywitał się i przedstawił chłopak dosyć wysoki... jakoś w wieku Stelli. Dziewczyny na razie nie widziałam.
- Oh. Jasne Ja jestem Stella. Zapraszam- Uśmiechnęła się... chyba ten chłopak wpadł jej w oko. Stella zaprosiła Nicka i jego siostrę do kuchni. Chyba też mogę się przywitać.
- Ekhem... Jestem Ri siostra Stelli. - powiedziałam
Dziewczyna i chłopak obrócili się i spojrzeli na mnie. Nick się uśmiechną lekko a Kaya zrobiła dziwną mine coś w stylu " aha...co ona tu robi?" zmarszczyła brwi i mnie zmierzyła. A chciałam się tylko zaprzyjaźnić. Rozmowa sie nie kleiła. cisza nadal trwała... więc postanowiłam
- Więc... od kiedy tu jesteście? Do jakiej szkoły idziecie?
- Do... P.H.U (Phoenix Heward Union. High School )- odezwała się dziewczyna- Ide do 2 klasy on to pierwszej
- Ooooo fantastycznie mam nadziejeje , że będziemy mmiały razem lekcję - uśmiechnęłąm się serdecznie
- Ta. Ok my chyba już pójdziemy - powiedziała ponuro dziewczyna.
Chyba za bardo mnie nie polubiła, cóż nie każdy może mnie lubić...
"...I won't cry myself to sleep, like a sucker
I won't cry myself to sleep, if I do I'll die
Now you fall asleep with another, Damn you.
Damn you.
Flowers in my hair and your breath smelled like whiskey
Promised anywhere that I'd go take you with me
Dancing on your feet like a child to the radio..."*
Rozbrzmiał naglę dzwonek w moim telefonie. Dosłownie rzuciłam wszystko i podbieglam do tel. Wiadomość od
Louisa : Przemyślałem wszystko co mówiłaś. Nie ma nas, już nie.
Jak to nie ma...?
_______________________________________________
Hej wracam z rozdziałem :*
* lana del rey - damn you
Wow, to naprawde niesamowite 400 wyświetleń jeden komentarz naprawdę dziękuje :* PROSZĘ O WIĘCEJ JEŻELI SIĘ PODOBA :))
- Ri? Czy siedzisz sama? Hmmn... ciekawe gdzie jest twój "chłopak" - powiedział wymownie spoglądając sie na stolik przy którym siedziała Ashley i jej "świta".
- Nie bądź takim dupkiem Bieber. Masz swoje sprawy- powiedziałam wywracając oczami
- Twoje sprawy to także moje sprawy... Spójrz... mnie mam pojęcia co nas poróżniło( skłóciło), przecież byliśmy takimi dobrymi przyjaciółmi.....
- Skończ- przerwałam mu
- Twoja zazdrość nie zna granic dobrze o tym wiesz słońce.- powiedział zanim odszedł.
Wspomnienia o których chciałam zapomnieć wracały...
- Jesteś zazdrosna! Kurewsko zazdrosna!Nie możesz znieść, że nie masz kogoś z kim jesteś szczęśliwa!?- krzyczał
- Co?! Czy ty siebie słyszysz? Ona daje ci chwilowe szczęście! Wykorzystuje ciebie i twoją popularność!- nie mogłam opanować złości
- Ritta? Własnie teraz nie jestem szczęśliwy, tylko dlatego, że nie chcesz mnie zrozumieć i porostu uszanować że ją KOCHAM!
- Kochasz ją tak? Okej w takim razie wróć kiedy już się na niej poznasz.... - pokazałam mojemu przyjacielowi -którego bardzo kocham z resztą- .drzwi.\
- Nie oczekuj zbyt wiele An...- ubrał kurtkę i wyszedł.
Jestem zazdrosna? TAK. Nawet teraz, ale czy to nie dlatego, że się o niego troszczę i chcę żeby poznał tą zdradliwą sukę i jej super przyjaciół.?
***
*DING**DONG*
Sygnał dzwonka do drzwi wybudził mnie z zamyśleń. Wstałam i powoli doczłapałabym się do drzwi gdyby nie moja siostra, która wyprzedając mnie popchnęła na sofę.
- To do mnie ! - krzyknęła nerwowo
- okej...spokojnie tylko.- powiedziałam śmiejąc się
Wstałam z sofy ciekawa kto do nas zawitał, podeszłam w kierunku drzwi wejściowych.
Siostra z podnieceniem wymalowanym na twarzy otworzyła gościom. Jej uśmiech nagle zamienił się w zdziwienie. Pewnie spodziewała się kogoś innego.
- Cześć, jesteśmy nowymi sąsiadami z domu na przeciwko jestem Nick a to moja siostra Kaya - przywitał się i przedstawił chłopak dosyć wysoki... jakoś w wieku Stelli. Dziewczyny na razie nie widziałam.
- Oh. Jasne Ja jestem Stella. Zapraszam- Uśmiechnęła się... chyba ten chłopak wpadł jej w oko. Stella zaprosiła Nicka i jego siostrę do kuchni. Chyba też mogę się przywitać.
- Ekhem... Jestem Ri siostra Stelli. - powiedziałam
Dziewczyna i chłopak obrócili się i spojrzeli na mnie. Nick się uśmiechną lekko a Kaya zrobiła dziwną mine coś w stylu " aha...co ona tu robi?" zmarszczyła brwi i mnie zmierzyła. A chciałam się tylko zaprzyjaźnić. Rozmowa sie nie kleiła. cisza nadal trwała... więc postanowiłam
- Więc... od kiedy tu jesteście? Do jakiej szkoły idziecie?
- Do... P.H.U (Phoenix Heward Union. High School )- odezwała się dziewczyna- Ide do 2 klasy on to pierwszej
- Ooooo fantastycznie mam nadziejeje , że będziemy mmiały razem lekcję - uśmiechnęłąm się serdecznie
- Ta. Ok my chyba już pójdziemy - powiedziała ponuro dziewczyna.
Chyba za bardo mnie nie polubiła, cóż nie każdy może mnie lubić...
"...I won't cry myself to sleep, like a sucker
I won't cry myself to sleep, if I do I'll die
Now you fall asleep with another, Damn you.
Damn you.
Flowers in my hair and your breath smelled like whiskey
Promised anywhere that I'd go take you with me
Dancing on your feet like a child to the radio..."*
Rozbrzmiał naglę dzwonek w moim telefonie. Dosłownie rzuciłam wszystko i podbieglam do tel. Wiadomość od
Louisa : Przemyślałem wszystko co mówiłaś. Nie ma nas, już nie.
Jak to nie ma...?
_______________________________________________
Hej wracam z rozdziałem :*
* lana del rey - damn you
Wow, to naprawde niesamowite 400 wyświetleń jeden komentarz naprawdę dziękuje :* PROSZĘ O WIĘCEJ JEŻELI SIĘ PODOBA :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz